poniedziałek 25 Cze
TOPIYENIE ŚMIERTUSKI (CORNO NIEDZIELA)
W przedostatnią niedzielę przed Wielkanocą, na Spiszu topiono „Śmiertuskę”. Cóż to było? Pojawiają się dwie wersje. Były to zbite dwa kije , na które zakładano kobiecy strój spiski, a według relacji innych: z worka uszyta kukła, wypchana sianem lub słomą, na którą również przywdziewano strój.
Dlaczego nazwano ją „Śmiertuską”?
Określenie to było kojarzone z wielkanocnym tradycjami. Skoro w Wielką Niedzielę Pan Jezus miał zmartwychwstać, a tym samum zwyciężyć śmierć to należało ją ze wsi wyrzucić.
Inne kojarzenie wiąże się z zimą – symbolem chłodu, ujarzmieniem życia w lodową skorupę. Trzeba było tego się pozbyć, by wiosna zawitała jak najszybciej.
Wykonaniem „śmiertuski” zajmowały się zawsze dziewczęta. Czy topiono mężatkę czy pannę? Robiono to zamiennie. W jednym roku była to dziewczyna z warkoczem i właściwymi dla niej elementami stroju, w następnym roku mężatka z cepcem i chustką na głowie.
W niedzielę rano dziewczyny ze „śmiertuską” odwiedzały wszystkie zagrody. Stały przed domem lub wchodziły do sieni śpiewając tradycyjne przyśpiewki.
Tradycyjnie gospodynie obdarowywały je jajkami, których uzbierało się nieraz kilka koszyków.
Kiedy wszystkie domostwa odwiedzono, nadchodził czas na punkt kulminacyjny. Wszyscy kierowali się ku rzece. „Śmiertuskę” rozbierano, a goły kij lub kukłę wrzucano do rzeki.
Po południu dziewczęta zbierały się w jednym domu i z uzbieranych jaj smażyły jajecznicę. Częstowały nią wszystkich mieszkańców.
Niedzielę z którą wiąże się zwyczaj nazwano na Spiszu „czarną niedzielą”. Ogólnie sądzono , że ta niedziela postu zasługuje na podkreślenie. Kobiety ubierały na głowę ciemne lub czarne chustki, czarne wełniane chusty na ramiona (odziywacki) lub czarne, regionalne żakiety zwane reklikami. Być może ten akcent przyczynił się do używania określenia „czarna”.

artykuł ze zbioru zespołu "Czardasz"
Niedzica 2006